01-04-2026, 17:20
Coraz więcej mówi się o tym, że dla przeciętnego zjadacza chleba najlepszą opcją są tanie fundusze ETF na globalne indeksy (np. MSCI World lub S&P 500).
Czy ktoś z Was całkowicie zrezygnował z wybierania pojedynczych akcji na rzecz inwestowania pasywnego? A może łączycie oba podejścia (rdzeń portfela w ETF, a reszta na spekulację)?
Zastanawiam się, czy przy obecnych kosztach maklerskich i dostępie do zagranicznych giełd, aktywne próby "bicia rynku" mają jeszcze sens dla kogoś, kto nie poświęca na to 8 godzin dziennie. Co o tym myślicie?
Czy ktoś z Was całkowicie zrezygnował z wybierania pojedynczych akcji na rzecz inwestowania pasywnego? A może łączycie oba podejścia (rdzeń portfela w ETF, a reszta na spekulację)?
Zastanawiam się, czy przy obecnych kosztach maklerskich i dostępie do zagranicznych giełd, aktywne próby "bicia rynku" mają jeszcze sens dla kogoś, kto nie poświęca na to 8 godzin dziennie. Co o tym myślicie?

